blogoopera brazylijska o pracy na statku w Warszawie
Blog > Komentarze do wpisu

Odcinek 41 - Zmiana nastrojów

pani_intendentPrzerasta mnie to wszystko. Nie, chyba powinnam powiedzieć sobie szczerze – sytuacja mnie PRZEROSŁA. Zawodowo – jestem za cienka na taką ostrą ocenę i zmiany dotyczące ludzi, jakich wymaga ode mnie Kapitan. Za cienka jestem na przeprowadzenie tego, co on sobie wymyślił. Poza tym, nie chce mi się tego robić. Lubię tych ludzi. Może dla niego takie „szybkie” zarządzanie jest normalne, może nawet będzie skuteczne, ale ja się do tego nie nadaję. Nie będę zwalniać Pierwszego i szukać haka na Bosmana, żeby sobie darował Związki. Nie umiem, duszę się w tej roli.

Do tego dziecko! Co ja mam zrobić z tą małą? Nawet miła jest i bystra, ale ja nie mam głowy na ciągłe pilnowanie jej. Przecież one jest gotowa przemalować pokład i wszystkie sprzęty, żeby w godzinę zorganizować tropikalny bal przebierańców! Do tego  cała załoga pójdzie za nią jak w dym… Matko kochana, co ja mam z nią zrobić?

Kolejny temat: Drugi. Płakać mi się chce. Kapitan zakomunikował mi wprost, że w jego zespole nie ma miejsca na żadne związki prywatne. Albo koniec z tym, albo jedno z nas odchodzi. Ja nie jestem gotowa ani na jedno, ani na drugie. Nawet nie chcę o tym rozmawiać z Drugim, zwodzę go i unikam rozmowy już kilka dni. Wczoraj dzwonił head hunter z propozycją spotkania, a ja odruchowo go spławiłam… Może jednak spotkam się z nim? Taki mam głupi, lojalny odruch „nie, dziękuję, znakomite miejsce, nigdy bym się  nie odnalazła na lądzie”. A może właśnie czas darować sobie cały ten cyrk? Może właśnie zmienić pracę, wejść między innych ludzi, nauczyć się czegoś nowego, może być z Drugim „inaczej”? Ciekawe, czy ten związek w ogóle ma szanse na przetrwanie…

- Cześć kochanie! Szukam Cię wszędzie!  -  Drugi spadł nagle z nieba, aż mnie przestraszył. – Co ty masz taką dziwną minę? Nie cieszysz się na mój widok? Ostatnio złapanie Cię graniczy z cudem. Co jest grane?
- Nic. Zajęta jestem. Wojtek trochę mi przykręca śrubę, nie przywykłam do takiego stylu pracy.
- Daj spokój, przede mną możesz sobie darować takie teksty. Może i bywa z nim trudno, ale fajny jest. Mnie się podoba! Zaproponował mi zupełnie nowe zadania na najbliższe miesiące, chce żebym więcej  z nim pracował i w ogóle, wiesz trochę inaczej – podrapał się w głowę z zakłopotaniem – tak jakby bardziej strategicznie…. Wiesz, właśnie przyszło mi teraz do głowy…  tak jakby chciał dać mi trochę zadań Pierwszego… Podejrzane. Ty coś wiesz?
- Odczep się. Nie będę z Tobą rozmawiać o takich sprawach.
- O cholera! Chcecie zwolnić Pierwszego! Jaki ja jestem durny, że od razu na to nie wpadłem!

Zapadła cisza. On się zapatrzył w horyzont, ja w deski pokładu. Teraz dopiero mam problem. Wojtek mi nie uwierzy, że nic mu nie powiedziałam.

- Idę do Małej. Robi gazetkę pokładową z Cookiem. Muszę sprawdzić, czy jeszcze nie spalili mesy.

I poszłam bez słowa. Muszę znaleźć numer telefonu do tego head huntera.


piątek, 30 kwietnia 2010, kinga_wiszowaty

Polecane wpisy

  • Odcinek 46 - Cytrynówka Cooka

    Króciutki urlop (a właściwie przedłużony weekend), który był mi w tym roku dany, postanowiłem spędzić na działce. „Postanowiłem” to chyba nieodpowie

  • Odcinek 45 - Formuła Drugiego

    Siedziałem przy biurku bezradnie wpatrując się w ekran komputera. Z ekranu analiza efektywności ostatnich załadunków i wyładunków patrzyła na mnie chyba z równy

  • Przemalowali nas!

    Korporacyjne zmiany na naszym statku postanowiliśmy podkreślić za pomocą nowego wyglądu naszego bloga. Projekt stworzony został przez Andrzeja Budka. Wśród jego

Komentarze
Gość: , *.toya.net.pl
2010/05/01 15:40:47
Wreszcie kolejny wpis... :-)

-
2010/05/01 21:48:34
No ostatnio jakoś nie mogliśmy się zabrać do pisania z wielu powodów. Teraz się poprawimy.

A w międzyczasie zapraszam na Facebook:
infobot.pl/r/1Jz6
postaci